Projekt badawczy dotyczący potencjału przestrzeni otaczających instytucje kultury. Celem projektu jest zbadanie obecnie dostępnych kulturze przestrzeni, określenie możliwości wykorzystania ich do działań powiększających dostępność instytucji, zwiększanie widoczności ich działań w przestrzeni publicznej, powiększanie wpływu, jaki wywierają na budowanie debaty publicznej. W 2021 r. badaliśmy Mazowsze.
Powiększenie

 

Simone De Iacobis: Plac odporny, 2021

Przestrzenie publiczne wokół instytucji kultury tworzą miejsca spotkań, ale mają też zdolność – nie zawsze w pełni wykorzystywaną – budowania koalicji na rzecz równościowych, dobrze zaprojektowanych, wrażliwych na potrzeby wszystkich użytkowników, przestrzeni społecznych. Mogą umożliwiać codzienny kontakt ze sztuką i kulturą odbiorcom o zróżnicowanych gustach i kompetencjach – co jest istotne zwłaszcza w czasie pandemii. Mogą również być miejscami bezinteresownej wymiany, wzajemnych inspiracji, oddolnych inicjatyw, a tym samym – ostoją wartości demokratycznych, wpływając pozytywnie na społeczną inkluzję, a w końcu na znaczenie i popularność instytucji.

W ramach projektu Powiększenie badaliśmy w tym roku „powiększający” potencjał placów przed instytucjami kultury na Mazowszu, które poprosiliśmy o wypełnienie ankiet analizujących stan otaczających je przestrzeni.

Przeprowadziliśmy dwa warsztaty – w lipcu z architektami/tkami w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu we współpracy z Survivalem Budowlanym SPOT, a we wrześniu w ramach IV Mazowieckiego Konwentu Animatorów i Animatorek Kultury w Siedlcach z osobami pracującymi w instytucjach kultury.

Warsztaty w MCSW Elektrownia w Radomiu, fot. https://www.facebook.com/inicjatywaspot
Warsztaty w MCSW Elektrownia w Radomiu, fot. https://www.facebook.com/inicjatywaspot
Warsztaty w MCS Elektrownia w Radomiu, archiwum Bęc Zmiany
Warsztaty podczas IV Mazowieckiego Konwentu Animatorów i Animatorek Kultury w Siedlcach, fot. materiały organizatora

Powiększenie opiera się na wiedzy, doświadczeniach oraz rekomendacjach projektu Place do odzyskania realizowanego w Warszawie w latach 2017-2019 przez fundacje Puszka i Bęc Zmiana. Wnioski i rekomendacje zostały zawarte w publikacji Place. Instrukcje użycia. Wiedza i wyobraźnia.

Powiększenie jest realizowane w ramach programu „Kultura, sztuka, ochrona dóbr kultury i dziedzictwa narodowego – 2021” realizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego.

Partnerzy projektu:
Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie oraz Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, Fundacja Puszka

Zadanie dofinansowane ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego

 

Badanie ankietowe: Przestrzeń publiczna wokół mazowieckich instytucji kultury

Celem badania było poznanie potrzeb instytucji mazowieckich wobec otaczających je przestrzeni użytecznych społecznie oraz stworzenie rekomendacji dla jak najlepszego ich wykorzystywania. W tym celu zespół badawczy opracował ankietę internetową składającą się z 8 pytań otwartych oraz 5 zamkniętych.


 

Ankiety zostały wysłane do mazowieckich instytucji kultury i sztuki drogą mailową. O ich wypełnienie prosiliśmy dowolnego pracownika instytucji lub przedstawiciela dyrekcji, ze wskazaniem na osobę, która posiada największą wiedzę o przestrzeni publicznej przy instytucji. Wśród 36 osób wypełniających ankiety było 17 osób kierujących ośrodkami i instytucjami, a także 19 będących specjalist(k)ami – instruktorami lub instruktorkami albo szefami/ szefowymi działów realizujących działania w interesujących nas przestrzeniach.

Ankiety zbieraliśmy od sierpnia do października 2021 roku, wielokrotnie przypominając instytucjom o możliwości wypełnienia ankiety mailowo i telefonicznie. Otrzymaliśmy odpowiedzi od niemal 40 podmiotów, którym bardzo dziękujemy za poświęcony czas. 

Były to: Regionalne Centrum Kultury Kurpiowskiej im. ks. Władysława Skierkowskiego w Myszyńcu; Dom Kultury Zwoleń; Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach; Marecki Ośrodek Kultury im. Tadeusza Lużyńskiego; Powiatowe Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie; Łosicki Dom Kultury; Centrum Kultury w Piasecznie; Wyszkowski Ośrodek Kultury „Hutnik”; Miejski Dom Kultury w Wołominie; Miejski Dom Kultury w Mińsku Mazowieckim; Miejski Ośrodek Kultury w Józefowie; Osiedlowy Dom Kultury w Żyrardowie; Miejski Dom Kultury w Mławie; Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Kosowie Lackim; Ośrodek Kultury Gminy Grodzisk Mazowiecki – Mediateka; Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą; Miejski Ośrodek Kultury w Piastowie; Miejski Ośrodek Kultury im. Jerzego Turka w Kobyłce; Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej w Mławie; Konstanciński Dom Kultury; Grójecki Ośrodek Kultury; Sokołowski Ośrodek Kultury w Sokołowie Podlaskim; Ośrodek Kultury i Sportu w Zielonce; Miejski Dom Kultury im. Stanisława Ostoi-Kotkowskiego w Przasnyszu; Miejskie Centrum Kultury i Sztuki w Pułtusku; Gminna Instytucja Kultury „Dworek na Długiej” w Warce; Nasielski Ośrodek Kultury; Szydłowieckie Centrum Kultury – Zamek; Dom Kultury „Uśmiech” w Ożarowie Mazowieckim; Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich w Podkowie Leśnej; Gminny Ośrodek Kultury w Zakroczymiu; Lipskie Centrum Kultury; Miejski i Gminny Ośrodek Kultury w Łochowie; Gminny Ośrodek Upowszechniania Kultury im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Różanie; Dom Kultury w Kałuszynie; Miejski Dom Kultury w Makowie Mazowieckim.

W naszych badaniach udział wzięły zatem instytucje z małych i średnich miast. Najmniejsze z nich liczy 2 000, a największe 46 000 mieszkańców. Średnia liczba mieszkańców w badanych przez nas ośrodkach wynosi 19 000, a mediana 17 200 mieszkańców. Jeśli zaś chodzi o gęstość zaludnienia w miejscach, w których pracują osoby wypełniające ankiety, to mieści się ona w przedziale 163-3 987 os/km2 (średnia: 1 115, mediana: 915).
Jak na to wskazuje wykres dotyczący typów przestrzeni przy instytucji, badane przez nas instytucje mają w swoim otoczeniu tereny różniące się formą i charakterem – były wśród nich skwery i parki, place przed budynkami (okalające je parkingi), dziedzińce i podwórka, a także inne miejsca, znajdujące się w pobliżu instytucji.
Wspominamy te dane szczegółowo, by podkreślić, że zgodnie z naszym zamierzeniem nasze badania dotyczą miast średnich i małych, a także wskazać, że w obrębie tej grupy udało nam się uzyskać dane z ośrodków zróżnicowanych względem wspomnianych czynników.
Nieco inaczej rzecz się ma, jeśli chodzi o typ instytucji, których przedstawiciele wzięli udział w naszych badaniach. Spośród 34 takich instytucji, niemal wszystkie określić można jako ośrodki lub domy kultury (34). Poza nimi, w próbie znalazły się tylko dwa muzea.

Wyniki badania ankietowego: Przestrzeń publiczna wokół mazowieckich instytucji kultury

W pierwszej kolejności osoby pracujące w ośrodkach kultury użytkujących przestrzenie znajdujące się w pobliżu ich budynków zapytaliśmy o to, w jaki sposób wykorzystywane są te miejsca. Jak można zobaczyć na poniższym wykresie, niemal wszystkie wskazały na organizowanie w nich wydarzeń artystycznych. W dwu trzecich przypadków, w przestrzeniach tych realizuje się warsztaty, a w połowie – prezentuje sztukę. Na podstawie naszych danych nie możemy oczywiście stwierdzić, na ile działania te są okazjonalne, a na ile mają stały charakter czy też stanowią znaczący element programu przestrzeni znajdujących się w pobliżu budynków instytucji kultury. Cieszyć może fakt dość powszechnej aktywności o charakterze merytorycznym realizowanej w interesujących nas miejscach; w tym tej, która polega na zapraszaniu uczestników i uczestniczek do współtworzenia.

Ze zgromadzonych przez nas danych wynika także, że przestrzenie przy ośrodkach kultury pozwalają tym instytucjom realizować inne ważne dla ich działalności cele. Tereny te są miejscem, w których komunikuje się o własnej działalności i zachęca do udziału w niej (ok. 1/3 przypadków). Wykorzystuje się je także jako zaplecze dla prowadzonych działań (jedna piąta miejsc). Co istotne, przestrzenie przy instytucjach kultury pełnią również funkcje regeneracyjne – jako tereny zielone czy miejsca spotkań oraz odpoczynku dla pracowników i pracownic. Choć na takie wykorzystanie przestrzeni wskazywano rzadziej, to warto te odpowiedzi dodatkowo podkreślić, ponieważ wskazują one, że ważną grupą użytkowników przy instytucjach są także osoby w nich zatrudnione.

Wreszcie, istotnym elementem programu przestrzennego analizowanych przez nas miejsc okazuje się ich funkcja parkingowa. W naszych badaniach wspomina się o niej w nieco ponad połowie przypadków. Z jednej strony, wynik ten może rozczarowywać – parking oznacza przecież zwykle przestrzeń uszczelnioną i mało przyjazną działaniom twórczym, nie mówiąc już o tym, że nie wpisuje się w koncepcję instytucji kultury adresujących wyzwania klimatyczne. Z drugiej strony, warto mieć na względzie także wykluczenie komunikacyjne, z którym mierzy się wielu mieszkańców i mieszkanek obszarów znajdujących poza największymi miastami. Czy nam się to podoba czy nie, samochód bywa dla takich osób jedynym środkiem transportu, umożliwiającym dojazd, a zatem uczestnictwo w tej formie kultury instytucjonalnej. Interpretację taką wspiera skrzyżowanie danych o sposobie użytkowania przestrzeni, z wielkością ośrodków, w których się one znajdują. O prezentacji sztuki w przestrzeni poza budynkiem instytucji kultury mowa w przypadku 2/3 miejsc ulokowanych w miastach mających powyżej 33 tys. mieszkańców, ale już tylko w 1/3 miast mających tych mieszkańców mniej niż 7 tysięcy. Z niemal odwrotną proporcją mamy do czynienia w przypadku funkcji parkingu jako elementu programu instytucji kultury, która jest dwukrotnie bardziej popularna w najmniejszych z badanych ośrodków (78% ośrodków z miast poniżej 7 tys. mieszkańców vs 43% w największych z badanych ośrodków).

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

O doniosłej roli badanych przez nas przestrzeni przyinstytucjonalnych w społecznościach lokalnych oraz dla instytucji kultury, świadczą także motywacje skłaniające do tego rodzaju działań. W ankiecie, pytanie o motywację sformułowaliśmy w sposób otwarty, a zatem respondenci i respondentki odpowiadali na nie wedle własnego uznania. Na potrzeby analizy pokategoryzowaliśmy jednak odpowiedzi, identyfikując siedem ich podstawowych rodzajów (często bywało, że w jednej wypowiedzi była mowa o kilku z nich). Najpowszechniejszą motywację określić można jako chęć dotarcia do większej liczby uczestników/ uczestniczek. Zaklasyfikowaliśmy w ten sposób głosy mówiące o tym, że realizacja działań poza budynkami instytucji to szansa, by mogło w nich wziąć udział więcej osób. Takie „wychodzenie z programem” pozwala być też bliżej mieszkańców w tym sensie, że zachęca ich do spontanicznego udziału w organizowanych wydarzeniach; również te osoby, które na co dzień w programie „wewnątrz” instytucji udziału nie biorą.

Jak się więc okazuje, „wychodzenie na zewnątrz” to nie tylko fizyczny akt, ale także przejaw określonej postawy wobec społeczności, w jakiej i dla której się pracuje. Mniej więcej jedna trzecia badanych wskazała na towarzyszące tej aktywności korzyści wizerunkowe. Do działania poza budynkiem motywować może zatem również pozytywna reakcja mieszkańców na takie inicjatywy, chęć uatrakcyjnienia programu w ich oczach, ale także uwidzialnienie oferty instytucji kultury. Jeśli uznamy, że tego rodzaju „aktywna reklama” pozwala nie tylko lepiej komunikować, ale i rzeczywiście poszerzać ofertę, to nie ma w niej nic niepokojącego, dopóki jej rzeczywistym tłem nie staje się odczuwany przymus do nieustannego uzasadniania i przypominania o roli instytucji kultury w lokalnym środowisku instytucjonalnym. Warto przy tym dodać, że zarówno na motywację biorącą się z chęci dotarcia do większej ilości uczestników i uczestniczek, jak i na korzyści wizerunkowe, relatywnie częściej wskazywały osoby pracujące w większych ośrodkach miejskich. Być może wyjaśnień szukać można właśnie w wielkości budżetu oraz liczbie mieszkańców, do jakich dotrzeć trzeba z ofertą. W większych ośrodkach w parze może iść z nimi także większa presja.

Trzecią najpowszechniejszą motywacją do działania w przestrzeniach znajdujących się nieopodal lub przy instytucjach kultury jest sama ta przestrzeń i jej walory. Przestrzeń staje się wówczas inspiracją lub zobowiązaniem do działań na rzecz dowartościowania i rozwinięcia obecnego w niej potencjału. Tego rodzaju motywacji blisko do podejścia określanego w sztuce jako site-specific, a zatem do programowania działań w oparciu o diagnozę miejsca, w jakim się pracuje (obejmującego nie tylko budynek, ale też przyległe do niego obszary).

W pięciu wypowiedziach wskazywano także na bezpieczeństwo pandemiczne, jako na bezpośrednią zachętę do działań w przestrzeni otwartej. Wydaje nam się, że nie należy marginalizować doraźności owej motywacji, bo choć prowadziła do wymuszonych eksperymentów, to jednak były to próby, które mogły dostarczyć inspiracji do innych form pracy także poza okresem pandemii. Mówiąc o motywacjach, wskazywano także na tę o charakterze programowym – niektóre działania, jak chociażby ognisko czy działania plenerowe można realizować tylko poza budynkiem. Cześć osób koncentrowała się także na specyficznej atmosferze, której się poszukuje przy takich okazjach, pisząc o letniej pogodzie, swobodzie, sprzyjającym bezpośredniemu kontaktowi z odbiorcami i uczestniczkami działań. Wreszcie, pojawiały się także pojedyncze głosy, odwołujące się do innych motywacji, jak na przykład do konieczności szukania dodatkowego miejsca poza budynkiem, ponieważ w salach, w których dotychczas prowadziło się działania trwa remont.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Kolejnym interesującym nas zagadnieniem był potencjał miejsc, w których działają osoby biorące udział w badaniu. Mówiąc inaczej – co jest w tych przestrzeniach takiego, że pozwalają one osiągać omawiane wyżej cele. Podobnie, jak poprzednie pytanie, tak i to miało w ankiecie charakter otwarty, a zebrane wypowiedzi pokategoryzowaliśmy w większe grupy. Łącznie utworzyliśmy siedem kodów (jedna wypowiedź mogła wskazywać na więcej niż jeden potencjał – kod). Zanim przejdziemy do szczegółowych wniosków, chcielibyśmy jednak wskazać, że analiza popularności poszczególnych kodów, a także zestawienie ich z typem przestrzeni, do jakich się odnoszą, wskazuje, że miejsca najlepiej ulokowane i gromadzące zróżnicowane osoby to zwykle zarazem miejsca, które rzadziej uznaje się za atrakcyjne i klimatyczne. „Archetypem” dla tych pierwszych jest plac w centrum miasta, a dla tych drugich – skwer lub dziedziniec/podwórko instytucji. Paradoks ten nie musi niepokoić. Z jednej strony, mamy po prostu działania bardziej gwarne w swym założeniu, a co za tym idzie wymagające przestrzeni o określonej charakterystyce (wystarczająco dużej, łatwej w tymczasowym zagospodarowaniu, oświetlonej, etc.). Z drugiej strony, potrzeba też miejsc kameralnych, umożliwiających działania programowe innego typu. Ważnym wyzwaniem, zwłaszcza dla lokalnych polityk przestrzennych i działań projektowych, wydaje nam się jednak uczynienie tych pierwszych przestrzeni bardziej klimatycznymi, a tych drugich bardziej otwartymi na grono przypadkowych odbiorców.

Wróćmy jednak do relacjonowania sposobu, w jaki osoby biorące udział w naszych badaniach określały potencjał miejsc użytkowanych przez instytucje kultury, a znajdujące się w ich pobliżu. Najczęściej mowa była w tym kontekście o walorach związanych z ulokowaniem takich przestrzeni – położonych nie tylko blisko samej instytucji, ale zarazem w centrum miast. Lepiej zrozumiemy rolę tego usytuowania, gdy przypomnimy sobie, że najważniejszą motywacją do działania poza budynkiem okazała się być chęć dotarcia tym sposobem do większego grona uczestników i uczestniczek, także tych „przypadkowych”. Krzyżując odpowiedzi wskazujące na rodzaj potencjału z typem przestrzeni, jaką się zagospodarowuje, dowiedzieć możemy się także dodatkowo, że o ulokowaniu najczęściej mowa była w odniesieniu do placu czy obszaru „za ulicą”, albo przed budynkiem, rzadziej w odniesieniu do dziedzińca/podwórka, a najrzadziej – skweru lub parku. Mówiąc o potencjale przestrzeni wskazywano także na jej powierzchnię jako na dodatkowe miejsce, w którym można działać dla większej ilości osób oraz na możliwość prowadzenia na niej działań określonego typu, ponieważ nie jest zadaszona.

Trzy wspomniane już rodzaje potencjałów stanowią łącznie niemal 60% wszystkich wskazań. Jak można zauważyć, odnoszą się one do podstawowych, chciałoby się rzec: geograficznych własności miejsc. W wypowiedziach dotyczących potencjału miejsc przyległych do instytucji kultury, ważne miejsce zajmowały jednak także te odnoszące się do nich raczej w kategoriach jakości społeczno-kulturowej. O jednej trzeciej miejsc mówiono chociażby, że ich potencjał wywodzi się ze specyficznego klimatu i atrakcyjności, które w języku studiów miejskich określić można by jako genius loci, albo magnetyzm miejsca. Na wynik ten spojrzeć można raczej ze sceptycyzmem. W końcu, w ten sposób, charakteryzujący w myśleniu o przestrzeni miejsca bogate znaczeniowo, mówiono nie o aż, a o zaledwie jednej trzeciej z miejsc, w których realizuje się działania kulturalne poza instytucjami. Co charakterystyczne, częściej niż placów, określano w ten sposób potencjał skwerów czy parków, a także dziedzińców i podwórek przy instytucjach. W mniej więcej co czwartej wypowiedzi mowa była także o tym, że potencjał miejsc znajdujących się przy i użytkowanych przez instytucje kultury bierze się także z ich zdolności do przyciągania zróżnicowanych osób. Jednocześnie, zdecydowanie najczęściej potencjał ten dostrzegano w placach czy przestrzeniach znajdujących się w oddaleniu od instytucji kultury, ale będących przez nią zagospodarowywanych, a najrzadziej w odniesieniu do dziedzińców, podwórek i skwerów będących na „ich terenie”.

W trzech wypowiedziach wspominano nam także o tym, że potencjał miejsc, jakie nas w badaniach interesują wynika z zachodzących w nich na co dzień praktyk, jak spacerowanie, odpoczywanie w przestrzeni publicznej czy robienie zakupów, pod które można „podpiąć” czy „opleść” nich część z programu instytucji kultury. Choć głosy te nie należały w naszych badaniach do najpopularniejszych, to z dwu powodów chcielibyśmy je podkreślić. Po pierwsze, sygnalizują wrażliwość, z jaką można myśleć o przestrzeniach, tak by realizowane w nich działania projektować nie jako kolonizowanie czy wypełnianie miejsc za pomocą inicjatyw kulturalnych, ale z myślą, by używając środków kultury wzmocnić to, co już w nich jest i ma się dobrze. Po drugie, podkreślane przez nas głosy wskazują także, że skuteczność działań realizowanych przez instytucje poza ich budynkami zależy nie tylko od zasygnalizowanej wrażliwości, a nawet nie od jakości przestrzeni, ale także jej szerszego kontekstu – czy miejsca te znajdują się w pobliżu innych usług społecznych i ekosystemowych, w pobliżu szlaków pieszych, i tym podobne.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

 

Osoby wypełniające ankiety pytaliśmy także o to, co na co dzień ogranicza wykorzystanie w działaniu potencjału, który dostrzegają w miejscach znajdujących się w pobliżu lub bezpośrednio przy instytucjach kultury. Jak widać na poniższym wykresie, większość tych deficytów znajduje się – tym razem w znaczeniu metaforycznym – niejako poza samymi instytucjami, jak niedostatek środków, brak lepszego urządzenia i wyposażenie przestrzeni, sprzętu, możliwości decydowania o przestrzeni przez instytucję, czy wsparcia ze strony samorządu. Wzięte łącznie, bariery tego rodzaju stanowią 85% ogółu wskazań. Zdecydowanie mniej głosów dotyczyło deficytów o charakterze wewnętrznym: brak inicjatywy osób zarządzających instytucją, pomysłu, wiedzy, umiejętności czy lidera. Z tego powodu skupimy się na tych pierwszych.

By lepiej zrozumieć, w jaki sposób bariery określone wyżej jako „zewnętrzne” ograniczają wykorzystanie potencjału tkwiącego w przestrzeniach przy instytucjach kultury, warto skrzyżować je z wielkością miejscowości, w jakich się znajdują (rozumianej jako liczba osób w niej mieszkających). Jak się okazuje, na brak środków finansowych zwraca się uwagę we wszystkich miejscach znajdujących się w miastach powyżej 33 tys. mieszkańców. Problem ten wydaje się rzadszy, ale tylko trochę, w mniejszych miejscowościach – w tych mających poniżej 7 tys. mieszkańców wskazuje na niego 3/4 badanych. Podobnie wygląda sprawa z brakiem możliwości decydowania o przestrzeni przez instytucję, która realizuje w niej działania. Dwukrotnie częściej wskazywały na nią osoby pracujące w większych ośrodkach, w tym 1/5 przedstawicieli instytucji z miast poniżej 7 tys. mieszkańców, mniej więcej połowa z miast 7-13 oraz 13-33 tys. mieszkańców, przy 2/3 osób z miast, w których mieszka powyżej 33 tys. osób. Nieco inaczej rzecz się ma z brakami sprzętowymi – wskazuje się na nie częściej w mniejszych, niż większych miejscowościach (5 z 9 miejsc w miastach poniżej 7 tys. mieszkańców, 3/5 z miast 7-13 tys. mieszkańców, 4/10 z miast 13-33 tys. i 2/6 badanych miejsc znajdujących się w największych miastach).

Interpretację powyższych wniosków ułatwić może zestawienie tego, co ogranicza potencjał, z typem przestrzeni, w jakiej się działa. Jak się okazuje, mimo, że brak środków wszędzie jest problemem, to relatywnie najczęściej (w 100% przypadków) wskazuje się nań w odniesieniu do placów czy nieużytków, znajdujących się wprawdzie w pewnym oddaleniu od instytucji kultury, ale zagospodarowywanych przez nią czasowo pod realizowane działania; a także skwerów i parków. Różnicę tę wyjaśnić można wskazując na rozmiar kosztów związanych z działaniem w przestrzeniach bez stałego zaplecza logistycznego, na przykład przy okazji organizacji wydarzenia przeznaczonego dla większej ilości osób (jak koncerty plenerowe). Interpretację taką wspierają dane mówiące o braku lepszego urządzenia i wyposażenia przestrzeni. Także o tego rodzaju barierze nieco częściej mówi się w odniesieniu do placów znajdujących się nieopodal instytucji lub skwerów i parków do nich przyległych. Podobnie zdają się mieć także sprawy związane z brakiem możliwości decydowania o przestrzeni przez instytucje. Częściej o deficycie tym mowa w odniesieniu do przestrzeni zagospodarowywanych pod tymczasową działalność instytucji (miejski plac czy skwer), niż będących częścią jej założenia urbanistycznego (dziedziniec, podwórko, plac). W tym wypadku chodzić może, na przykład o konieczność konsultowania planowanych inicjatyw z dokumentami planistycznymi, konserwatorem zabytków, policją, zarządcą dróg.

Omawiając bariery uniemożliwiające instytucjom kultury pełne wykorzystanie przestrzeni otwartych, w jakich działają, warto przyjrzeć się wynikom także pod kątem sposobów, w jakie przestrzenie te są przez instytucje wykorzystywane. I tak, niedostatek środków utrudnia wykorzystanie potencjału we wszystkich miejscach, ale częściej jednak w tych, w których chce się organizować wydarzenia artystyczne i prezentować sztukę, a zatem prowadzić działania wymagające określonych zabiegów logistycznych. Paradoksalnie, często wskazuje się też na brak środków tam, gdzie na co dzień przestrzeń używana jest jako parking, ale jak się można domyślać w tym wypadku jest tak dlatego, że brakuje środków, pozwalających zagospodarować tę przestrzeń inaczej. Zbliżonych wniosków dostarcza także skrzyżowanie wskazań na ograniczający potencjał braku lepszego urządzenia i wyposażenia przestrzeni, z typem miejsc, w jakich prowadzi się działania. Na barierę tego typu wskazuje się w połowie miejsc, w których organizuje się wydarzenia artystyczne, prezentuje sztukę, czy realizuje warsztaty, ale niemal równie często tam, gdzie na co dzień jest zaplecze, ogród, czy parking.

Podsumowując ten fragment raportu, który dotyczy barier uniemożliwiających zdaniem badanych pełne wykorzystanie potencjału miejsc, w jakich realizuje się działania, warto wskazać, że problemem jest nie tylko pozyskanie środków i przygotowanie do działań kulturalnych w przestrzeniach pełniących na co dzień rolę miejskich przestrzeni publicznych, ale także tych leżących „w obrębie” instytucji (jej podwórko, dziedziniec, plac przed nią). Jednocześnie, są to problemy wymagające nieco innych środków zaradczych, uwzględniających odmienny charakter obu typów przestrzeni.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Problemów użytkowanych miejsc przed lub w pobliżu instytucji kultury dotyczyło jeszcze jedno pytanie. Sformułowaliśmy je w sposób następujący: Jakie są główne problemy tej przestrzeni? Choć brzmieniem przypomina ono pytanie, którego wyniki omówiliśmy powyżej, to jednak istotnie się od niego różni. Pytanie o główne problemy przestrzeni zadaliśmy jako otwarte, a zatem każda z osób mogła na nie odpowiedzieć własnymi słowami. Co więcej, inaczej niż poprzednie, takie pytanie nie sugerowało zawężenia problemów w przestrzeni wyłącznie do tych, które utrudniają działanie samej instytucji oraz odnoszących się do tego, co uznaje się za potencjał miejsca. Oczywiście, podobnie jak w przypadku innych pytań, tak i w tym odpowiedzi po zebraniu poddano kategoryzacji. W ten sposób udało się nam identyfikując osiem głównych problemów (w jednej wypowiedzi, osoba badana mogła wskazać na kilka z nich).

Pisząc w ankietach o problemach przestrzeni, osoby pracujące w pobliskich instytucjach najczęściej wskazywały na niewystarczające zagospodarowanie i wyposażenie tych miejsc, a więc na przykład: na brak zacienienia, zieleni, zadaszenia, doprowadzenia prądu, urządzeń zabawowych, oświetlenia, i tym podobne. Jedna piąta badanych krytykowała także zbyt małą powierzchnię ocenianych przestrzeni. Równie wiele miejsca poświęcono na kłopotliwe sąsiedztwo w przestrzeniach, w jakiej próbuje się realizować działania. Zaliczyć do niego możemy ruchliwą ulicę lub drogę, bliskość zabudowań mieszkaniowych czy szkoły. Spróbujmy sobie wyobrazić organizację wydarzenia w podobnych okolicznościach – koncert czy działanie plenerowe może generować hałas, ciężko też zachęcać mieszkańców do udziału w kinie plenerowym, kiedy plac, na jakim siedzą na składanych krzesłach w zasadzie graniczy z drogą krajową. Pojedyncze osoby wspomniały także o uciążliwych użytkownikach spożywających alkohol i dewastujących przestrzenie, a także o ograniczeniach, jakie nakładają na działających zapisy planów miejscowych (np. dotyczących infrastruktury możliwej do zainstalowania w parku). Wspominano także o braku miejsc parkingowych. Pojawiały się wskazania na trudności w sprzątaniu miejsca jesienną porą, zalewaniu przez wodę czy dających się we znaki ptakach. Ten ostatni kontekst, wskazujący na rolę w działaniach kulturalnych tak zwanych aktorów nie-ludzkich i środowiska przyrodniczego, mimo, iż brzmieć może anegdotycznie, to jednocześnie stanowi ważne wyzwanie, nad którym warto się naszym zdaniem pochylić. Jest to bowiem nie tylko wyzwanie planistyczne dla miast, czy inwestycyjne dla instytucji kultury, ale także twórcze. Można sobie wyobrazić ujęcie w programie instytucji kultury praktycznych działań na rzecz świadomości wyzwań klimatycznych, opartych o wyzwania znajdujące się w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Analizując problemy, na jakie zwracały uwagę osoby badane, na dwie sprawy chcielibyśmy jeszcze zwrócić uwagę. Po pierwsze, zaledwie jedna piąta osób wypełniających ankietę zadeklarowała, że w bliskiej, otwartej przestrzeni działania nie dostrzega żadnych problemów, albo przynajmniej takich, z którymi nie jest sobie w stanie na bieżąco poradzić. Po drugie, zwłaszcza w kontekście pytania, które omawialiśmy wcześniej, zaskakiwać może fakt, że tylko jedna osoba wprost napisała o problemie związanym z brakiem środków. Przyglądając się jednak relacjonowanym wyżej problemom (zwłaszcza tam, gdzie mowa było o brakach wyposażenia i zagospodarowania), domniemywać możemy, że kwestia ta była traktowana jako milczące założenie.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Osoby oceniające przestrzeń w pobliżu ośrodków kultury, w których pracują, osądzały ją pod kątem piętnastu kryteriów. Szczegółowe wyniki zaprezentowaliśmy na poniższym wykresie. Oceny te analizować możemy jednak nie tylko przyglądając się ich rozkładom, ale także porównując ze sobą uśrednione wyniki dla poszczególnych kryteriów. Dzięki temu łatwiej będzie nam zauważyć, że najwyżej oceniano dostępność przestrzeni (średnia ocen: 4,34, max. 5,00), ich użytkowanie przez osoby z różnych kategorii społecznych (4,28), a także zadbanie (4,25). Wyniki takie mogą cieszyć. Dwa pierwsze wskazują bowiem na otwarty – przynajmniej w założeniu – charakter miejsc, w których instytucje kultury działają poza swoimi budynkami. I to nie tylko w znaczeniu architektoniczno-urbanistycznym, ale także społecznym – każda osoba jest w nich mile widziana. Kiedy do tych wysokich ocen dodamy także tę szacującą poziom zadbania, to dostrzec będziemy mogli, że wszystkie one dotyczą tego wymiaru funkcjonowania przestrzeni, który pozostaje – z grubsza – pod kontrolą samych instytucji, a zatem zależy od ich stosunku i troski o przestrzeń. To instytucje decydują przecież o tym, na ile chcą być inkluzywne, a dbać i troszczyć można się przecież także o miejsca posiadające braki (infrastrukturalne, w wyposażeniu, etc).

Kolejna grupa ocenianych wymiarów, wśród nich: rozpoznawalność przestrzeni (4,09), jej użyteczność (4,09), bezpieczeństwo (4,06), przyjazność (4,03), oceniana jest już niżej, na „czwórkę”, ale też w mniejszym stopniu pozostaje zależna od samych instytucji kultury. Nie oznacza to oczywiście, że instytucje kultury nie podejmują w tym zakresie starań – mogą swoimi działaniami budować rozpoznawalność miejsc, a także dbać o bezpieczeństwo, czy lobbować za inwestycjami infrastrukturalnymi, w zakresie wyposażenia. W działaniach tych w dużym stopniu opierać się jednak muszą na przyznanym budżecie czy priorytetach inwestycyjnych Organizatora. Wsparcia wymagają przede wszystkim działania na rzecz przyjazności i bezpieczeństwa. Dodajmy, że jak wynika z naszych badań, w kontekście tych drugich rzadziej mowa o zagrożeniu stwarzanym przez uczestników, ale częściej tych biorących się z usytuowania ruchliwych dróg w pobliżu miejsc, w jakich działają instytucje kultury, czy z braku dostatecznego zabezpieczenia terenu.

Na „czwórkę z minusem” lub „trójkę z plusem” ocenia się te wymiary przestrzeni, które łączyć można z komfortem i udogodnieniami dla osób w nich przebywających. Zalicza się do nich: odczuwana swoboda (3,97), poziom zazielenienia (3,94), atrakcyjność (3,78), zaprojektowanie (3,44), zacienienie (3,31). Atrakcyjność łączy się ze sposobem czy w ogóle pomysłem na przestrzeń, a także odczuwaną swobodą, w tym sensie z pewnością warto czynić systematyczne starania, by tę jakość przestrzeni w miarę możliwości podnieść. Co innego, jeśli chodzi o zacienienie czy zieleń, których obecność – poza wspomnianymi walorami – określa po prostu dostępność danej przestrzeni dla części użytkowników czy użytkowniczek. Działania krajobrazowe wydają nam się zatem pierwszymi, jakie warto rozważyć planując działania mające podnieść atrakcyjność danej przestrzeni.

Najgorzej – poniżej „trójki” – oceniono intymność (2,72), gwarność (2,72), tudzież pustość przestrzeni, w jakich prowadzi się działaniami poza budynkami instytucji. Trudno jednak akurat te wartości interpretować na podstawie ogólnej średniej, ponieważ w jednym wypadku intymność czy gwarność mogą uchodzić za zaletę, w innym stanowić przeszkodę. Wszystko zależy od programu przestrzennego i założeń realizowanych działań.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Oceny dotyczące wybranych wymiarów jakości przestrzeni, które znajdującą się nieopodal lub przy instytucjach kultury i są przez nie użytkowane, warto zestawić także z wielkością miasta, w jakim się one znajdują. Szczegółowe wyniki przedstawia poniższy wykres. Zachowując pewną ostrożność (ograniczenia wynikające z niewielkiej próby), chcielibyśmy zwrócić uwagę na kilka znaczących różnic: zauważalnie niższą ocenę poziomu zazielenia oraz użyteczności w przestrzeniach ulokowanych w najmniejszych ośrodkach miejskich, ocenę dostępności malejącą liniowo wraz wielkością miejscowości, niższą ocenę atrakcyjności przestrzeni w mniejszych ośrodkach, a także zauważalnie wyższą (na tle miejscowości innej wielkości) ocenę bezpieczeństwa przestrzeni znajdujących się w największych z badanych miast.

W tym miejscu chcieliśmy przyjrzeć się nadesłanym odpowiedziom w inny jeszcze sposób – identyfikując profile tych ocen, tak by następnie móc je odnieść do rodzaju ocenianych przestrzeni, ich programu, a także charakterystyki ośrodków, w których się znajdują.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

By uprościć ten proces, listę wymiarów służących takiemu grupowaniu ograniczyliśmy do sześciu. Pod uwagę wzięliśmy zatem oceny dotyczące:

  • poziomu zadbania przestrzeni w pobliżu instytucji,
  • stopnia jej zazielenienia,
  • bezpieczeństwa,
  • atrakcyjności,
  • użyteczności,
  • użytkowania poprzez osoby z różnych kategorii społecznych.

Powiększenie, podsumowanie badań, oprac. graficzne: Karol Koszniec, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Dobierając kryteria, staraliśmy się, by dotyczyły zróżnicowanych wymiarów społecznego sukcesu przestrzeni – bezpieczeństwa, komfortu, udogodnień i inkluzywności.

Zestawiając ze sobą zebrane oceny, udało nam się wyodrębnić cztery typy przestrzeni.

Pierwszy z nich określiliśmy jako „zaniedbany użytek”. Kategoria ta grupuje cztery z trzydziestu dwu ocenianych miejsc. Nisko ocenia się poziom zadbania i atrakcyjności takich przestrzeni, średnio – ich zazielenienie oraz bezpieczeństwo, a średnio-dobrze ich użyteczność oraz zdolność do gromadzenia osób z różnych kategorii społecznych. To właśnie ten paradoks staraliśmy się uchwycić w nazwie tej kategorii miejsc – łączących różne osoby, niezobowiązujących i oferujących dostęp do zieleni, a jednocześnie niezagospodarowanych. W tym kontekście nie zaskakuje, że z większość „zaniedbanych użytków” to skwery lub tereny zielone znajdujące się w pobliżu instytucji, używane – mimo wspomnianych deficytów – jako miejsca wydarzeń artystycznych, do celów warsztatów, ale też jako parking, zaplecze, ogród lub miejsce spotkań i odpoczynku pracowników i pracownic instytucji.

Drugi typ miejsc wyodrębnionych przez nas na podstawie ocen osób badanych, to miejsca z „zielonym potencjałem”. Typ ten stanowi niejako odwrotność typu pierwszego, ponieważ grupuje miejsca zadbane i z dużą ilością zieleni, nieco gorzej oceniane pod kątem atrakcyjności i użyteczności, ale już zaledwie średnio, jeśli chodzi o bezpieczeństwo i przyciąganie osób z różnych kategorii społecznych. Podobnie jak w przypadku „zaniedbanych użytków”, także miejsca z „zielonym potencjałem” najczęściej ulokowane są w obrębie skweru czy terenu zielonego znajdującego się nieopodal instytucji czy ośrodka kultury. Również organizuje się w nich wydarzenia artystyczne, służą za miejsce warsztatów, a także jako zaplecze parkingowe i miejsce regeneracji, ale z — najpewniej z uwagi na swój zagospodarowany charakter – służą dodatkowo do prezentacji sztuki, jako kino plenerowe, a także reklamują samą instytucję. Co charakterystyczne, w tego rodzaju miejscach nie odpoczywają już pracownicy i pracownice, tak jakby ich „wystawowy” charakter przestrzeni zniechęcał do tego rodzaju aktywności.

Trzecim typem miejsc, zidentyfikowanym na podstawie ocen osób uczestniczących w badaniach, są przestrzenie „udane społecznie”, a więc o wysokich i zbalansowanych ocenach we wszystkich z analizowanych kategorii. Co może cieszyć, jest to zarazem najliczniejsza kategoria obejmująca aż 17 z analizowanych obszarów. Udane społecznie przestrzenie znajdują się zarówno w obszarach nieopodal instytucji, na placach przed budynkiem, na jej dziedzińcu czy w podwórku, ale najwięcej ich zidentyfikowaliśmy na skwerach i w parkach otaczających badane instytucje. Biorąc pod uwagę wysokie oceny, nie dziwi, że tak postrzegane przestrzenie na co dzień służą zróżnicowanym kategoriom aktywności: wystawowych, twórczych, warsztatowych, a także pełnią ważne funkcje logistyczne i promocyjne. Nie oznacza to jednocześnie, że są to miejsca wolne od funkcji parkingowych. Choć miejsca udane społecznie stanowią ponad połowę z analizowanych, to jednocześnie nie są wcale najpopularniejsze we wszystkich badanych przez nas ośrodkach. Stanowią trzy czwarte miejsc analizowanych w ośrodkach mających więcej niż 33 tysiące mieszkańców, ale już tylko 1/3 w najmniejszych miejscowościach (poniżej 7 tysięcy mieszkańców). Nasuwa się zatem interpretacja, że powstanie i utrzymanie takich miejsc wymaga środków, którymi w większej ilości zdają się dysponować większe ośrodki miejsce. Możliwe także, że w większych miejscowościach bardziej stawia się na kulturę, a zatem przeznacza na jej funkcje atrakcyjniejsze tereny oraz większe budżety. Jeszcze inna interpretacja wskazywałaby, że w większych ośrodkach, historycznie rzecz ujmując, znajdowały się większe kompleksy i zabudowania dedykowane instytucjom kultury, obejmujące także udane społecznie przestrzenie, a zatem nie trzeba ich było tworzyć od początku.


Czwarty
, ostatni ze zidentyfikowanych przez nas typów miejsc, nazwaliśmy „szarym porządkiem”. Mieści się w nim siedem z trzydziestu dwu analizowanych miejsc. Określenie to podkreślać ma zróżnicowanie ocen cechujące takie przestrzenie. Z jednej strony, są to zatem miejsca najbardziej zadbane i raczej gromadzące osoby z różnych kategorii społecznych, a z drugiej strony zaledwie średnie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, atrakcyjność i użyteczność, a także najgorzej ocenione pod kątem zazielenienia. Tego rodzaju przestrzenie najczęściej znajdują się bądź to na placach, dziedzińcu czy w podwórku instytucji kultury; rzadziej na skwerze. Jak można przypuszczać, są to po prostu uszczelnione miejsca, „otulające” instytucje i ośrodki kultury. Wyniki wskazują, że tego rodzaju miejsca najczęściej służą do organizacji wydarzeń artystycznych, a jednocześnie jako parking, rzadziej jako przestrzenie warsztatowe lub reklamujące program instytucji, a sporadycznie jako miejsce prezentacji sztuki, zaplecze czy miejsce odpoczynku. Co charakterystyczne, najwięcej takich miejsc, zarówno bezwzględnie, jak i relatywnie, znajduje się w najmniejszych ośrodkach miejskich (poniżej 7 tysięcy mieszkańców), a także na terenach o najmniejszej gęstości zaludnienia (poniżej 400 osób na kilometr). Tak, jakby w tego rodzaju miejscowościach na instytucje kultury przeznaczano najczęściej budynki znajdujące się albo na niewielkich działkach, albo niebędące częścią większych układów urbanistycznych charakteryzujących większe ośrodki. Innym możliwym wyjaśnieniem jest zwyczajowa rola instytucji kultury w tego rodzaju ośrodkach – niepolegająca na integrowaniu lokalnej społeczności poprzez lokalne rytuały zbiorowe realizowane w otwartych przestrzeniach publicznych (tego rodzaju wydarzenia odbywają się w społecznościach miejsko-wiejskich niezależnie od ośrodków kultury), a na bardziej tradycyjnej edukacji regionalnej, artystycznej i działalności upowszechniającej kulturę. W konsekwencji, choć wydaje się to przeczyć zdroworozsądkowemu myśleniu (w mniejszych i mniej gęstych ośrodkach spodziewać by się można mniejszej presji na „oszczędność” terenów), to właśnie w najmniejszych miejscowościach wydaje się być najtrudniej o bliską ośrodkom kultury przestrzeń, która nie musi jednocześnie pełnić funkcji parkingu.

 

 

 

W oczekiwaniu na czytelność: Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu

MCSW Elektrownia w Radomiu w czerwcu 2014 roku przeniosło się do zrewitalizowanego gmachu dawnej elektrowni z początku XX wieku. Zmiana charakteru i funkcji dotychczasowego neogotyckiego gmachu jest imponująca. Przestrzeń przy instytucji, mimo że w dużej części urządzona, nie jest jednak tętniącym życiem miejscem czy chociażby zachęcającym do odwiedzenia budynku foyer. Mimo wielkiego potencjału, również dla wielofunkcyjności, służy obecnie głównie parkującym samochodom, co zresztą stanowi uniwersalny problem wielu przestrzeni przy instytucjach w miastach w całej Polsce. 

Potencjał przestrzeni publicznej sąsiadującej z MCSW Elektrownia stał się przedmiotem badania grupy warsztatowej Festiwalu Warsztatów OUTDOOR, odbywającego się w ramach SPOT 2021 survivalu budowlanego. Uczestniczki i uczestnicy warsztatów, ze wsparciem Bogny Świątkowskiej i Aleksandry Litorowicz (placewarszawy.pl), badali przestrzenne społeczne i kulturowe potencjały i wyzwania stojące przed najbliższą instytucji przestrzenią publiczną. Warsztaty opierały się na dogłębnej eksploracji przestrzeni placu, jego powiązań z instytucją i okolicą, rozmowach z pracownikami i użytkownikami przestrzeni, obserwacjach oraz działaniach projektowych.




Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, lipiec 2021, fot. archiwum Fundacji Bęc Zmiana

Każda z trzech grup zajęła się najlepiej zidentyfikowanym przed sobą zagadnieniem:
OTOCZENIE
Uczestnicy i uczestniczki warsztatów analizowali m.in. zagospodarowanie terenu wokół muzeum; strefę wejściową; nośniki informacyjne i reklamowe; rodzaje sztuki w przestrzeni publicznej, nasycenie przestrzeni sztuką; powierzchnię, niezagospodarowanie fragmentów terenu; 

KOMUNIKACJA
Uczestnicy i uczestniczki warsztatów analizowali m.in. sposoby dotarcia do tego miejsca; łatwość w jego odnalezieniu; sposoby dostania się do miejsca; sposoby i miejsca parkowania na terenie lub w okolicy; łatwość w identyfikacji wejścia, jego czytelność; połączenie z transportem publicznym; 

ZIELEŃ I UŻYTKOWANIE
Uczestnicy i uczestniczki warsztatów analizowali m.in.: możliwe cele odwiedzania miejsca; rodzaje zieleni i nasycenie nią terenu; potencjał zieleni; możliwości odpoczynku na ławkach czy siedziskach, ilość cienia i możliwość schowania się w nim przed słońcem; zróżnicowanie oferty czasu wolnego oferowanego przez muzeum; możliwe aktywności w obrębie miejsca; 

W ramach każdej z kategorii zostały określone:
– cele: do czego dążymy? jakie właściwości i funkcje powinna nieść ta przestrzeń?
– wyzwania, czyli przeszkody stojące na drodze do osiągnięcia celów;
– rozwiązania, czyli koncepcje zagospodarowania przestrzeni. Należy przy tym wspomnieć, że były to propozycje przestrzenne, które rezygnowały jednak z określonej formy architektonicznej. 




Powiększenie, działanie w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, rekomendacje, projekt graficzny Karol Koszniec na podstawie projektu Pauliny Kwiatkowskiej, Fundacja Bęc Zmiana 2021

Siła dobrych praktyk: Plac Małachowskiego (Zachęta Narodowa Galeria Sztuki i Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie)

Plac Stanisława Małachowskiego, którego historia sięga roku ​​1825, znajduje się w centrum Warszawy u zbiegu ulic Królewskiej, Traugutta, Mazowieckiej i Kredytowej. Jego wyjątkowość zbudowana jest w dużej mierze na sąsiedztwie wielu ważnych dla życia kulturalnego, społecznego i religijnego instytucji, m.in. Zachęty Narodowej Galerii Sztuki, Państwowego Muzeum Etnograficznego czy Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Świętej Trójcy, a także sąsiedztwa z Akademią Sztuk Pięknych, placem Piłsudskiego czy licznymi szlakami spacerowymi. Dzięki centralnemu położeniu, a także aktywności lokalnych instytucji w uczynieniu z niego placu prawdziwie miejskiego, obserwować możemy różne strategie pracy z przestrzenią publiczną. 

Strategia #1 Koalicja Lokalnych Gospodarzy

Potrzeba pracy nad wspólną przestrzenią placu pojawiła się wśród “Lokalnych Gospodarzy” miejsca już w 2012 roku, kiedy grupa zainteresowanych instytucji postawiła sobie za cel rewitalizację tego zdominowanego przez beton i infrastrukturę samochodową miejsca. Koalicja w 2014 roku doprowadziła do przeprowadzenia konsultacji społecznych i konkursu na modernizację placu, która jednak nigdy się nie odbyła. Koalicja była pierwszą tego typu inicjatywą na rzecz placów miejskich w Warszawie. I chociaż przechodziła wzloty i upadki, to przetarła szlak dla z gruntu trudnych, bo długofalowych współprac partnerskich na rzeczy przestrzeni wspólnej. Służyła też za przykład wzięcia odpowiedzialności za swoje najbliższe otoczenie, mimo różnych celów i specyfik instytucji.

Plac Małachowskiego 3, wernisaż wystawy, fot. Weronika Wysocka


Paweł Althamer, Roman Stańczak i goście. Wiatrołomy 2018, plener rzeźbiarski, fot. Weronika Wysocka

Za najbardziej zintensyfikowane i wychodzące do publiczności działanie, pokazujące jednocześnie korzyści płynące z sąsiedzkiej współpracy, można uznać projekt Plac Małachowskiego 3, realizowany od 2018 roku przez jednego z koalicjantów, Zachętę Narodową Galerię Sztuki. Część artystycznych działań w jego ramach odbyła się w oknach i siedzibach sąsiadów Zachęty, rozszerzając tym samym pole widoczności sztuki, jak biorących udział w projekcie instytucji. Performensy zostały wykonane m.in. w oknach kamienicy Księcia Raczyńskiego, w kościele Świętej Trójcy czy w sali gimnastycznej Liceum Reja. Zorganizowany został również sąsiedzki grill, na który przyszli nie tylko przedstawiciele koalicjantów, ale i pracownicy pobliskiego hotelu oraz okoliczni mieszkańcy. Zachęta pokazała tym samym, że nie zawłaszcza placu dla siebie, a pierwszym krokiem w podobnych działaniach jest po prostu spotkanie się.

Strategia #2 Znoszenie barier

Największą dominantą placu Małachowskiego jest bez wątpienia gmach warszawskiej Zachęty, przed którą rozciąga się pokryty trawą skwer. Od czasu powstania instytucji, parkowały przed nią samochody, a nawet autobusy wycieczkowe. Tendencja ta pogłębiała się, odcinając gmach od placu i jego zielonej części. W 2018 roku, z inicjatywy kuratorki Magdaleny Komornickiej, plac Małachowskiego stał się przestrzenią wystawy plac Małachowskiego 3, czyli “wyjścia” Zachęty w przestrzeń publiczną. Głównym założeniem wystawy okazało się, prócz realizacji prac i działań artystycznych, połączenie skweru z Zachętą przez likwidację parkingu samochodowego. Udało się to dzięki zaangażowaniu ze strony zespołu instytucji, choć droga prawno-administracyjna nie należała do najłatwiejszych i wychodziła daleko poza dotychczasowe ramy działań galerii. Pozbawiona samochodów przestrzeń przed Zachętą stała się jej naturalnym przedłużeniem, które zaczęło funkcjonować w perspektywie wieloletniej – nadal nie parkują tu samochody, mimo że od rozpoczęcia projektu minęły już ponad trzy lata. W sezonie na skwerze, prócz instalacji artystycznych, wystawiane są leżaki, a miejsce żyje swoim rytmem niezależnie od działań z pola sztuki – jest po prostu dostępną przestrzenią publiczną w ruchliwej i gwarnej okolicy. Jej niezobowiązujący charakter i otwartość sprzyja swobodnym zachowaniom, co stanowi przeciwwagę do okolicy charakteryzującej się raczej porządkiem sacrum (bliskość Grobu Nieznanego Żołnierza, pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej, krzyża papieskiego etc.). 

Oczywiście niebagatelną rolę w wytwarzaniu charakteru miejsca mieli artyści i artystki, a także program edukacyjny. Wśród zrealizowanych tu prac można wymienić realizację fontanny autorstwa Katarzyny Przezwańskiej, instalacji Zuzy Golińskiej czy Izy Tarasewicz, instalacji Wiatrołomy Pawła Althamera, Romana Stańczaka i zaproszonych gości czy dziesiątki działań performatywnych. Wprowadzanie sztuki poza mury w tym miejscu ma zresztą pewną tradycję, na placu pojawiały się rzeźby, instalacje, ale też, w latach 60. i 70. XX wieku, banery z tytułami wystaw czy kiermasze książek. 

Wiatrołomy 2018. Spotkanie z Grupą Nowolipie i otwarte warsztaty, fot. Weronika Wysocka


Ogród sąsiedzki przed Zachętą Narodową Galerią Sztuki, pomidory posadzone przez dział księgowości, fot. archiwum Zachęty

Projekt został nominowany do Nagrody Architektonicznej Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy w kategorii Architektoniczne Wydarzenie roku 2018 za “przekształcenie parkingu w plac i przestrzeń naprawdę publiczną, poświęconą sztuce, dostępną dla wszystkich. Miejsce ożyło, nabrało charakteru sali wystawowej, sceny różnych wydarzeń. Punktem wyjścia dla organizatorów była historia miejsca, specyfika gmachu Zachęty, tożsamość instytucji, prywatne opowieści pracowników galerii, odczucia i emocje publiczności. Działania tymczasowe przypomniały, że plac Stanisława Małachowskiego czeka na przebudowę”.

Warto wspomnieć również o kierunku, w którym Plac Małachowskiego się rozwija, nie tyle w warstwie projektowej czy przestrzennej, ale warstwie wartości. Jego najnowsza, letnia odsłona, czyli Rozszczelnianie, eksploruje plac i jego konteksty kluczem retencji wody w mieście i katastrofy klimatycznej. Beton, którego sporo na placu, staje się więc polem ćwiczeń dla intelektu, edukacji ekologicznej, a także miejscem praktykowania empatii, wspólnotowości i otwartości. I w metaforycznym sensie – znoszenia barier. 

Strategia #3 Odkrywanie zasobów

Mimo monumentalnego, wyniesionego ponad poziom ulicy wejścia do Państwowego Muzeum Etnograficznego, instytucja ta, pod sterami nowego dyrektora Roberta Zydla, szuka sposobów na realizację swojego programu w przestrzeni bliższej i dalszej okolicy. Jak wiele innych instytucji, musi mierzyć się z ograniczonymi zasobami – przed wejściem do muzeum znajduje się jedynie wąski pas chodnika zarządzany przez Zarząd Dróg Miejskich, a od placu przed Zachętą muzeum odgradza ruchliwa droga. Przemieszczające się samochody wzmacniają jedną z charakterystyk miejsca – plac Małachowskiego jest miejscem ciągłego ruchu. Jak więc przyciągnąć do odwiedzin przypadkowych przechodniów, jak skorzystać z tego, że na placu są ludzie, którzy po prostu przez niego przechodzą? Jak „złapać” ich uwagę? 

fot. archiwum Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku, 1985 r.

Muzeum upatruje tego potencjału w znajdującym się przed swoją siedzibą, nieużywanym kubiku reklamowym. Jego historia sięga przynajmniej 1985 roku, kiedy można go dostrzec na fotografii przedstawiającego Stanisława Zagajewskiego, słynnego artystę sztuki naiwnej, nurtu Art Brut, zmierzającego do Państwowego Muzeum Etnograficznego. Za artystą stoi kubik zachęcający do odwiedzenia jego wystawy. Podobną funkcję mógłby pełnić również dziś – zachęcać do wejścia do Muzeum, zaznaczać tu jego obecność, być jednocześnie drogowskazem i witaczem. Reklamowa gablotka ma wielki potencjał informacyjny, ale i artystyczny. Na razie kubik jest „zaaresztowany” przez Zarząd Dróg Miejskich, który uznał, że wpływa negatywnie na estetykę ulicy. Muzeum będzie się starało przywrócić go do użytku, czerpiąc przy tym z długiej tradycji łączenia wnętrza i zewnętrzna instytucji przez znak bazujący na skrócie i intuicji. A także nie wymagający znaczących nakładów finansowych.

Państwowe Muzeum Etnograficzne posiada również historię, która pozwala na realizację strategii wychodzenia z działaniami daleko poza mury, a nawet poza najbliższe otoczenie. W tych planach odnosi się do czasów swojej dawnej lokalizacji w pałacyku Brühla na Młocinach i tradycji rzecznych. Wystawy Sztuka Mazowsza oraz Polski strój ludowy pokazywane były wówczas na barce towarowej Bat, a następnie Złotej Kaczce pływających po Wiśle, Noteci, Odrze i na Mazurach. Dzięki nim w latach 1952-1967 pływająca filia muzeum dotarła do 180 miejscowości. 

Państwowe Muzeum Etnograficzne w wersji pływającej, fotografia z archiwum PME


Złota kaczka, fot. P. Szacki 1966, archiwum PME

Planowane ponowne wykorzystywanie rzeki i tym samym umobilnienie wystaw czy działań nie tylko zbliży mieszkańców do tego, co na pokładzie, a więc wystaw czy kolekcji. Może mieć także ogromny potencjał edukacyjny, a także badawczy. W tym celu Muzeum zamierza realizować rzeczne „ekspedycje etnograficzne”, odnoszące się do takich zagadnień jak np. mała architektura sakralna, osadnictwo olenderskie czy napięcie między kulturą i naturą. To także nawiązanie do historii instytucji – dawnym rejsom barek także towarzyszyły badania terenowe, które powiększały kolekcję muzeum. Taki rodzaj działań wymaga oczywiście rozszczelnienia myślenia o sposobach realizacji misji instytucji i podejścia do programu.

fot. P. Szacki 1966, archiwum PME

 

Rekomendacje: audyt, czyli sprawdzamy jaka jest przestrzeń wokół instytucji

Przedstawiamy propozycję prostej metody diagnozowania potencjału przestrzeni wokół instytucji kultury. Nie jest to lista zamkniętych możliwości wstępnego przygotowania się do działania z przestrzenią, a raczej szkic scenariuszy do rozważenia. Najważniejszy jest lokalny kontekst: potrzeby, możliwości i potencjał, który powstaje dzięki wyobraźni i współdziałaniu.

Audyt przestrzeni to pierwszy krok. Można go zrobić stosując prosty zestaw pytań zgrupowanych w wątki tematyczne. Dzięki temu zyskamy podstawową wiedzę potrzebną do zaprojektowania działań realizowanych poza murami instytucji.

WŁASNOŚĆ
Do kogo należy teren otaczający instytucję? Czy możemy nim dysponować? Jakie są podstawy prawne? Do kogo trzeba będzie zgłosić się o wydanie zgody w przypadku realizowania wydarzeń, a do kogo w sprawie reorganizacji zieleni, realizacji instalacji artystycznej, czy montażu małej architektury? Jakie są procedury decydowania o działaniach w przestrzeni wspólnej? Z kim powinniśmy się skonsultować, zwrócić po opinię (mieszkańcy, bywalcy instytucji, sąsiedzi, radni, władze)? Kto stanie się właścicielem efektów naszego działania, czyli kto będzie za wytworzone obiekty bądź nową organizację zieleni odpowiadał dziś, za rok, za trzy  lata? Kto będzie konserwował, naprawiał, dbał, utrzymywał w należytym stanie? Kto będzie pokrywał związane z tym koszty? Jeśli działanie ma wymiar tymczasowy, to ważne jest, by wiedzieć do kogo należeć będą wszystkie materialne obiekty wytworzone w trakcie działań po ich zakończeniu? Co się z nimi stanie? Czy wiemy, i czy mamy plan, jak ekologicznie odpowiedzialnie postępować z obiektami wyprodukowanymi w trakcie działań kulturalnych?

KOMPOZYCJA URBANISTYCZNA
Jaka jest przestrzeń, w której chcemy działać i jej relacja z bliższym i dalszym otoczeniem? Czy jest harmonijna, czy raczej chaotyczna? Jakie powinniśmy wobec tego zastosować działania? Czy budynek wpisuje się w otoczenie, czy się wyróżnia? Jaka jest relacja budynku instytucji z innymi znajdującymi się w sąsiedztwie? Jaka jest przestrzeń przed wejściem? Czy jest czytelna, czy niejasna? Jaka jest skala planowanego przez nas oddziaływania na przestrzeń? Czy odczują ją jedynie pracownicy i bywalcy naszej instytucji, a może będzie promieniować szerzej na sposób korzystania z przestrzeni miejscowości, w której działamy? Co będzie naszym punktem odniesienia – najbliższe otoczenie, czy może inne instytucje kulturalne i ich strategie wobec kompozycji przestrzeni? Jaka jest skala naszego wpływu na wprowadzenie ewentualnych zmian? 

TRANSPORT
Czy można wygodnie dotrzeć do naszej instytucji? Czy wygodnie jest pieszym poruszać się przed wejściem, czy muszą kluczyć wśród parkujących samochodów? Jeśli przy/przed/wokół instytucji znajduje się parking, kto z niego korzysta? Czy jest możliwe takie usytuowanie parkingu, by nie stanowił bariery w dostępie do instytucji i swobodnego korzystania z otaczającej ją przestrzeni? Jakie są możliwe sposoby dotarcia, drogi dojazdowe? Czy w pobliżu znajdują się ścieżki rowerowe, postoje taksówek? Czy są przystanki autobusowe? Jaka jest odległość od dworca PKP/PKS? Czy w naszej miejscowości zrealizowano system informacji przestrzennej wskazujący najważniejsze instytucje z miarą odległości w metrach i minutach? Czy w pobliżu znajdują się ruchliwe ulice i czy jest bezpiecznie poruszać się piechotą wokół instytucji?

UŻYTKOWANIE
W jaki sposób teren wokół instytucji jest obecnie użytkowany? Komu służy? Jakie odbywają się na nim wydarzenia? Kto je inicjuje? Czy jest lubiany przez mieszkańców? Jakie grupy użytkowników najchętniej na nim przebywają? Czy jest wygodny? Czy posiada małą infrastrukturę? Z myślą o jakiej funkcji został zaprojektowany? Czy jest to jedna, czy wiele funkcji? W jakie dni jest użytkowany? O jakich porach? Czy teren wokół instytucji odzwierciedla jej charakter? Czy jest pracownik w instytucji odpowiedzialny za działania realizowane poza budynkiem? Jak powstaje program takich działań? Jak przestrzeń użytkowana jest w różnych porach roku?

PRZESTRZENNA HISTORIA MIEJSCA
Jak teren ten działał w przeszłości? Jaka jest jego historia? Jakie role pełnił wcześniej? Kto tu działał? Jakie elementy/historie/zdarzenia możemy wydobyć z przeszłości, by przywołać wcześniejsze role tej przestrzeni? Jak możemy użyć wiedzy o przeszłości, by ciekawie mówić w niej o współczesności? 

DOSTĘPNOŚĆ
Czy teren wokół instytucji jest ogrodzony, czy łatwo dostępny? Czy istnieją, a jeśli tak to jakie, bariery uniemożliwiające korzystanie z niego wszystkim mieszkańcom? Czym te bariery są uzasadnione? Czy możemy je usunąć? Czy dostępność została zapewniona osobom ze szczególnymi potrzebami? Czy w tej przestrzeni można czuć się bezpiecznie? Czy uwzględnione zostały potrzeby osób z utrudnionym dostępem do kultury, narażone na marginalizację lub dyskryminację m.in. ze względu na niepełnosprawność lub obniżony poziom sprawności z powodu wieku czy choroby? Czy są jakieś grupy, które z tej przestrzeni nie korzystają? Dlaczego?

ZIELEŃ I WODA
Jaka jest relacja instytucji z przyrodą? Czy w przestrzeni jest zieleń? Co się składa na zieleń: drzewa, krzewy, trawniki, ogród warzywny/kwiatowy? Czy są tu rośliny, które latem dają cień? Jaka jest nawierzchnia? Z jakich materiałów wykonana? Czy jest przepuszczalna? Czy na terenie znajduje się zbiornik wodny/fontanna? Jak jest wykorzystywany i przez kogo (ludzi/ptaki/zwierzęta)? Czy zieleń jest organizowana, czy naturalna i „dzika”? Jakie są największe wyzwania ekologiczne w naszej miejscowości/regionie? Czy w przestrzeni prowadzone są działania związane z edukacją ekologiczną? Jaki krajobraz chcemy tworzyć wokół instytucji? Kogo do współtworzenia przestrzeni przyrodniczej możemy zaprosić?

SZTUKA W PRZESTRZENI
Jakie obiekty sztuki znajdują się w naszej miejscowości? Czy znajdują się w naszym najbliższym otoczeniu? Kiedy powstały, kto je stworzył, jaki mają charakter, w jakim są stanie? Czy działania, które planujemy w przestrzeni, mają mieć charakter stałych naniesień czy czasowych interwencji? W jaki sposób zostaną zrealizowane? Kto decyduje o tym kto będzie autorem lub autorką? Czy chcemy pracować z lokalnymi artystami, czy chcemy zaprosić osoby z różnych środowisk sztuki? Czy zasady dotyczące zapraszania twórców do działania z przestrzenią są jasne i czytelne dla wszystkich: artystów, pracowników instytucji i mieszkańców? Czy mamy priorytety dotyczące materiałów, sposobów realizacji, terminów? Jakie są ograniczenia ważne dla ewentualnego działania artystycznego w przestrzeni? Jakie zaplanowaliśmy działania towarzyszące realizacjom artystycznym – edukacyjne, informacyjne, warsztatowe?

Rekomendacje: każdy typ ma swoje potrzeby

TYP 1: „zaniedbany użytek”

Dla „zaniedbanego użytku” kluczową kategorią jest własność. Własność, a także związaną z nią odpowiedzialność za przestrzeń, zobowiązują, a to powinno implikować proaktywność w zarządzaniu przestrzenią. Działania te poprzedzać musi jednak namysł nad ideą, charakterystyką miejsca, który z jednej strony wydobywałby jej potencjały, z drugiej – opierał się na potrzebach mieszkańców, instytucji i okolicy. Określenie miejsca wcale nie musi być redukcyjne – wręcz przeciwnie, jest okazją do stworzenia przestrzeni przemyślanej, uzasadnionej i wielowątkowej. 

Sprzymierzeńcem w tego typu zmianie jest sztuka. Obiekty i działania z pola sztuki w przestrzeni publicznej mogą podkreślać atuty i historię miejsca, podejmować aktualne tematy, nasycając przestrzeń symbolicznie, a jednocześnie stanowić atrakcyjny znak zachęcający do interakcji – z przestrzenią, z instytucją, z naturalną widownią takich działań, czyli innymi przechodniami. W polu tym znajdują się również mała architektura, dizajn miejski, ukształtowanie krajobrazu, a także działania czasowe i efemeryczne. Każde z nich ma potencjał tożsamościotwórczy i wspólnototwórczy, a oswojenie i utożsamienie się z miejscem czyni z niego miejsce antropologiczne, czyli takie, z którym łączy jakaś relacja – o takie miejsce łatwiej jest dbać i je zauważać.

Zobacz również —> przestrzeń sterowana, przestrzeń euforii

Typ 2: zielony potencjał

Miejsca z „zielonym potencjałem” powinny intensyfikować swoje wysiłki na rzecz powiększenia instytucji, tj. promieniowania na okolicę przy jednoczesnym czerpaniu z niej. Takie miejsca „widzą się” z pobliskimi usługami (w tym np. miejscami parkingowymi), osobami i podmiotami, które można do swojej przestrzeni zaprosić, by stale cyrkulowało w niej życie. Sprzyjają temu wygodne szlaki, ścieżki dojścia, a także logiczne i niekiedy zaskakujące powiązania z okoliczną przestrzenią (nie tylko zresztą w jej fizycznym wymiarze). Taka przestrzeń nie boi się „sięgać dalej”, jeden z najważniejszych potencjałów odnajdując w konstelacyjności, a więc wzmacnianiu sieci połączeń. „Kontaktowanie się” z innymi przestrzeniami w okolicy (np. kluczem przestrzeni znaczących, przestrzeni zielonych, przestrzeni kultury etc.) nie tylko podnosi atrakcyjność wszystkich miejsc w układzie, ale, co najważniejsze, pozwala niwelować jednostkowe bolączki każdej z przestrzeni.

Zobacz również -> przestrzeń konstelacja


Typ 3: udany społecznie

Miejsca „udane społecznie” powinny stale „powiększać” zasięg swojego oddziaływania poprzez wciąganie do niego zróżnicowanych (demograficznie, społecznie, ekonomicznie etc.) grup odbiorców. Kluczowym elementem jest tu dostępność, rozumiana jako niwelowanie barier w dostępie i kształtowanie przestrzeni zgodnie z prawidłami projektowania uniwersalnego. Przestrzeń powinna być jednak dostępna również znaczeniowo – nie pozostawiać odwiedzającego z poczuciem niepewności czy niewpasowania się w profil pożądanego użytkownika o, na przykład, wysokich kompetencjach odbiorczych. 

Jako przestrzenie „udane społecznie” muszą być czujne w odpowiadaniu na zmieniające się potrzeby i style życia swoich użytkowników, aktywnie poszerzając lub rewidując spektrum oferowanych kategorii aktywności – mogą eksperymentować z rodzajami pełnionych przez siebie funkcji, poprzez np. zastępowanie miejsc parkingowych miejscami do pracy na świeżym powietrzu czy odpoczynku w zieleni, użytecznie synchronizując się z nowymi potrzebami.

Zobacz również –> przestrzeń chwilowa, przestrzeń celowa

Typ 4: szary porządek

Przestrzenie „szarego porządku” w pierwszej kolejności powinny przyjrzeć się kompozycji urbanistycznej przestrzeni swojego obecnego i potencjalnego oddziaływania. Niesatysfakcjonująca ilość miejsca i brak powiązań urbanistycznych z okolicą mogą zostać „rozbrojone” przez drobne, taktyczne, akupunkturowe, czasem efemeryczne działania, które budują i „powiększają” miejsce w jego znaczeniowym, nie wyłącznie fizycznym sensie. Warto zwrócić uwagę na potencjał często pomijanych wymiarów, takich jak ściany i dachy, a także wszelkie fizyczne „rozszczelnienia” w zabudowanej czy zabetonowanej przestrzeni, takie jak murki, przejścia, zaplecza, podwórka, opłotki. Po inspirację, przestrzenną i narracyjną, warto sięgnąć do historii miejsca – często czeka na wydobycie, zapewniając nie tylko autentyczną emocjonalnie opowieść, ale i sposoby jej wyrażenia. 

Kwestia zazielenienia „szarego porządku” bywa dyskusyjna – miejsca takie swoje deficyty zieleni często uzupełniają poprzez dalsze lub bliższe sąsiedztwo z okolicznymi terenami zielonymi. Mimo wszystko elementy zielonego porządku warto wprowadzać nawet w mniejszej skali ze względu na wyzwania związane ze zmieniającym się klimatem. Zieleń, woda i cień stają się infrastrukturą społeczną, coraz bardziej niezbędną częścią przestrzeni dostępnej, zdrowej, możliwej do życia. Dbanie o nią jest z kolei sprawdzonym przyczynkiem do wzmacniania wspólnoty i edukacji, również międzypokoleniowej. Dobrym pierwszym krokiem jest rozbetonowanie części powierzchni i urządzeniu w niej mikroogródków, umożliwienie retencji poprzez przepuszczalne, ażurowe powierzchnie na parkingach, rzadsze koszenie trawy, zaproszenie do okolicy nieludzkich sąsiadów (np. poprzez poidełka i budki, redukcję zanieczyszczenia światłem czy hałasem).

Zobacz również –> przestrzeń oaza


Typologia przestrzeni na bazie badania placów

Sterowana
Przestrzeń zarządzana w oparciu o własność. Podejmowane decyzje lub ich odraczanie wpływają na funkcję, charakter i krajobraz miejsca – w ich wyniku powstają na przykład place parkingi, place puste, podzielone, animowane, chronione lub prywatne.

Celowa
Jest używana w określonym celu, jednak często w sposób nieprzewidziany i niezaplanowany przez urbanistów. Funkcjonuje różnie, w zależności od potrzeb.

Chwilowa
Pojawia się w konkretnej chwili, by za chwilę zniknąć. Jest dowodem na społeczny potencjał pewnych miejsc. Nie musi być odgórnie powoływana do życia ani przywiązana do określonej przestrzeni.

Euforii
To przestrzeń dostarczająca przyjemnych doznań. Można się w niej bawić, opalać, chłodzić wodą, obserwować ludzi, krajobraz oraz zmieniającą się pogodę. Sprzyja temu nieuchwytna aura miejsca, ale też elementy wyposażenia i wystroju.

Konstelacja
Jest częścią sieci przestrzeni miejskich, dzięki czemu nie tylko usprawnia komunikację pomiędzy nimi, ale również pozwala na pełniejsze doświadczanie miasta/miejskości.

Oaza
Schronienie na czas, gdy miejski gwar przestaje cieszyć, a upał daje się we znaki. Może to być park albo fontanna, ale także zakamarki i murki, o które można się oprzeć.

Więcej: odzyskujemy-place/rekomendacje

Przestrzeń zgody kultury z naturą

Simone De Iacobis: Plac zgody kultury z naturą, 2021

Ten plac oferuje różnorodne nawierzchnie (chodnik, trawa, gleba, woda, piasek) odpowiadające różnym programowalnym przestrzeniom, takim jak targowiska, chodniki i ścieżki rowerowe, miejsca do odpoczynku na trawniku zacienionym przez drzewa, ale pozwalającym wody do infiltracji, tereny ułatwiające procesy naturalnego rozkładu, niecka do retencji wód opadowych, fitoremediacja poprzez rośliny wodne i rekreacyjne, place zabaw dla dzieci i tereny sportowe na świeżym powietrzu. Plac zapewnia ponadto tymczasowe zadaszone przestrzenie dla takich działań jak targi, koncerty plenerowe, seanse filmowe lub po prostu odpoczynek w cieniu w upalne lato. Budynki otaczające plac wraz z elewacjami i dachami generują dodatkową warstwę — dostępne powierzchnie odpowiednie do działań, takich jak sztuka publiczna, debaty i spotkania sąsiedzkie.

Simone De Iacobis: Plac odporny, 2021

Odporny plac to przestrzeń publiczna świadoma swojego mikroklimatu, przestrzeń zapraszająca przyrodę, w której zielona i niebieska infrastruktura są centralne dla wspólnego programu. Przestrzeń publiczna jest sezonowo zalewana w przypadku ulewnych deszczy lub topniejącego śniegu. Pagórkowaty teren wzbogaca morfologię placu, dzięki czemu zbocze może odprowadzać wodę deszczową do równiny zalewowej poniżej. W wyznaczonych częściach placu może swobodnie rosnąć spontaniczna roślinność zarówno lądowa, jak i wodna. Łapacze mgły/wiatru znajdują się na dachach otaczających plac w celu zbierania wody w czasie suszy.

Powiększenie: podsumowanie / PDF

Zespół projektu

dr Maciej Frąckowiak – socjolog. Adiunkt na Wydziale Socjologii UAM w Poznaniu oraz wykładowca w Katedrze Projektowania SWPS w Warszawie. Badacz miasta, kultury wizualnej i zagadnienia edukacji w kulturze. Autor i redaktor tekstów, raportów oraz książek naukowych i popularyzatorskich, m.in.: „Architektem się bywa” (2018),  „Trwałość w kulturze” (2019, wspólnie z Markiem Krajewskim), „Jak widzą swoją przyszłość studenci kierunków artystycznych” (2020). Uczestnik grantu Socio-spatial transformations in German-Polish “interstices”. Practices of debordering and rebordering (finansowanego z DFG-NCN w ramach program Beethoven).

Simone De Iacobis – współtworzy, wraz z Małgorzatą Kuciewicz, grupę projektową Centrala. Pochodzi z Rzymu, gdzie studiował architekturę i fotografię.  Obok projektów architektonicznych i urbanistycznych tworzy projekty artystyczne i badawcze służące pobudzeniu refleksji nad przestrzenią miast, krytycznego kształtowania ich przyszłości między innymi poprzez rewitalizację dziedzictwa materialnego i przyrodniczego. https://centrala.net.pl/about/

Robert Konieczny – architekt. W 1996 roku uzyskał certyfikat New Jersey Institute of Technology. Założyciel pracowni KWK Promes, laureat Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie architektury, zagraniczny członek Francuskiej Académie d’Architecture. Laureat wielu nagród i konkursów w Polsce i za granicą, m.in.: nagrody World Building of the Year 2016 (WAF, Berlin) za Muzeum CDP w Szczecinie, European Prize for Urban Public Space 2016 (CCCB, Barcelona) za Muzeum CDP w Szczecinie, nagrody Best New Private House – Wallpaper Design Awards 2017 za Arkę Koniecznego, nagrody House of the Year 2006 za Dom Aatrialny (WAN Awards). Realizacje KWK Promes były dwunastokrotnie nominowane do Europejskiej Nagrody Fundacji Miesa van der Rohe.

Karol Koszniec – projektant graficzny, na co dzień współpracuje z Fundacją Puszka, Maratonem Warszawskim i Forum Energii. Poza pracą perkusista wywodzący się ze sceny muzyki improwizowanej, aktualnie gra w zespole Nowa Romantyka i Norma.

Paulina Kwiatkowska – architektka, absolwentka Politechniki Gdańskiej i Politecnico di Milano. Uczestniczka warsztatów SPOT 2021, podczas których wraz z grupą analizowała teren Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu.

Aleksandra Litorowicz – kulturoznawczyni, prezeska Fundacji Puszka, badaczka street artu i sztuki w przestrzeni publicznej. Twórczyni i koordynatorka pierwszego w Polsce portalu digitalizującego, opisującego oraz prezentującego warszawski street art i sztukę w przestrzeni publicznej (puszka.waw.pl). Koordynatorka ogólnopolskiego badania malarstwa monumentalnego, a także projektu edukacyjnego o sztuce w przestrzeni publicznej (sztukapubliczna.pl) Pomysłodawczyni Międzynarodowego Konkursu FUTUWAWA na najlepsze pomysły dla Warszawy przyszłości, a także kierowniczka oraz ekspertka w trzyletnim projekcie „Place Warszawy (do odzyskania)” www.placewarszawy.pl. Autorka książki o subkulturze hipsterów. Współautorka wielu projektów badawczych. Wykłada na studiach podyplomowych „Miasta i metropolie. Studia miejskie” IBPP oraz w School of Ideas USWPS. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz m.st. Warszawy.

Kasia Nowakowska – absolwentka psychologii ze specjalizacją komunikacja wizualna w SWPS, studentka malarstwa na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Kiedy nie maluje, pisze. Opiekuje się obecnością Bęca w mediach społecznościowych.

Bogna Świątkowska – pomysłodawczyni, fundatorka i prezeska zarządu Fundacji Bęc Zmiana, z którą zrealizowała kilkadziesiąt projektów poświęconych przestrzeni publicznej, architekturze i projektowaniu, a także konkursów adresowanych do architektów i projektantów młodego pokolenia. Inicjatorka i redaktorka naczelna czasopisma „Notes na 6 tygodni”. Wcześniej naczelna pierwszego popkulturalnego miesięcznika „Machina” (1998–2001), autorka licznych tekstów, wywiadów, programów radiowych i telewizyjnych poświęconych współczesnej kulturze popularnej. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2014). Członkini Społecznej Rady Kultury przy prezydencie m.st. Warszawy (2012-2015), Rady Architektury i Przestrzeni Publicznej Warszawy (2015-2018), a także Zespołu Eksperckiego ds. Kultury Lokalnej przy Narodowym Centrum Kultury (2015-2017).

Dorzucam się!

Wspieram kulturę współczesną z Bęc Zmianą

Wybierz kwotę wsparcia
Inna kwota